Ciekawostki

Polska polityka gospodarcza pod rządami PiS

Rząd w Polsce ma instrumenty i zadania aby prowadzić aktywną politykę gospodarczą. Pojęcie to jest bardzo szerokie. Po 1989 rok w Polsce cały czas szukamy własnej drogi gospodarczej. Przejście z modelu gospodarki planowej jaka była w czasach komunistycznych na model gospodarki wolnorynkowej pociągnęło za sobą szereg konsekwencji, z którymi borykami się do dziś. Obecnie rządzący starają się wpływać ciągle na rynek tworząc różne programy społeczne czy dofinansowania, które mają pobudzić rozwój, oraz ochronić najuboższych.

Prawo i Sprawiedliwość przyjęło tzw. „Plan Morawieckiego”, który ma stawiać na innowacyjne rozwiązania oraz zmotywować zwłaszcza młodych polaków do zakładania własnej działalności.

Rządowy dokument o nazwie „Strategia odpowiedzialnego rozwoju” wskazuje na to, iż w Polsce mamy regiony lepiej rozwinięte, które są bogatsze i które nie powinny być tak samo traktowane jak te biedniejsze.

 

Według badań Eurostatu najbogatszym województwem jest województwo mazowieckie, które w 2014 r. osiągnęło PKB per capita w parytecie siły nabywczej na poziomie 108% UE, a najbiedniejsze województwo lubelskie – 47% UE. Najbliżej ogólnopolskiej średniej (68% UE w 2014 r.) są województwa: śląskie (70% UE) i pomorskie (64% UE), które pod względem dochodu per capita porównywalne są z najuboższymi regionami Hiszpanii czy Włoch. Obecna polityka wydaje się zrywać z „dzikim” kapitalizmem, gdzie każdy ma sobie radzić sam na brutalnym rynku. Wydaje się że Polacy również wolą więcej zabezpieczeń społecznych oraz opieki państwa w najważniejszych kwestiach. Chcieliby jednak niskich podatków, sprawnej służby zdrowia oraz innych usług na wysokim poziomie.

Czy to jest do spełnienia?

 

Społeczna gospodarka rynkowa w Polsce była i jest różnie rozumiana. Generalnie ciągle w Polsce nie jest łatwo założyć oraz prowadzić firmę. Wysokie opłaty na ZUS, biurokracja oraz inne składki powodują, że nieliczne firmy potrafią się utrzymać na rynku. Premier Mateusz Morawiecki zapowiada że jego gabinet będzie budował teraz głównie bloki wielkomieszkaniowe, drogi, autostrady czy obwodnice. Górnictwo czy przemysł stoczniowy mają być specjalnie dotowane przez państwo i chronione. Zaś za parę lat każdego polaka ma być stać na samochód elektryczny. Docelowo w 2026 roku ma być wyprodukowanych milion takich aut. Ogromnym wyzwaniem dla rządu jest przecież również w dalszym ciągu wysokie bezrobocie i ubóstwo. Duże wydatki publiczne na Program „500+” i „300+”, a także tzw. „patriotyzm gospodarczy”, nie spowodowały jak to niektórzy prognozowali powiększenia się deficytu budżetowego oraz zadłużenia państwa. Rząd uszczelnił system podatkowy, zlikwidował lukę w podatku VAT, a także w opłatach paliwowych. Społeczeństwo ma wrażenie, że nastała stabilność, a ciągle nowe plany rozbudowy dotychczasowych gałęzi przemysłu wydają się to potwierdzać.

Podwyższenie godzinowej stawki minimalnej, które było jednym z naczelnych postulatów partii rządzącej stało się faktem.

 

W 2019 roku ma nastąpić jej kolejna podwyżka. Zaś jeśli chodzi o podatki to zdaje się, że rząd chciałby też bardziej opodatkować najbogatszych, którzy powinni bardziej partycypować w daninach społecznych. Tak zaoszczędzone pieniądze mają być przeznaczone na zwalczanie nierówności społecznych czy dalszy rozwój infrastruktury.

Wszystko wskazuje na to, że ten interwencjonizm państwowy jaki stosuje polskie państwo obecnie przynosi rezultaty.

 

Potwierdzają to prognozy jakie przygotował Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, który twierdzi że wzrost PKB w 2018 roku zakończy się wynikiem 4,8 %, a przyszły rok to 3,6 %. Oby tak się stało, nie zapominajmy jednak, że w gospodarce nie zawsze będziemy mieć wzrosty, przygotujmy się wobec tego odpowiednio na gorsze czasy i nie zmarnujmy tej szansy.

Poglądy gospodarcze klubu Kukiz’15

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *